Throwback - Konklawe (The Conclave) - *spoiler alert
English version below
Kreacja sceniczna Ralpha Fiennesa jako kardynała/dziekana prowadzącego konklawe po śmierci poprzedniego papieża, to zdecydowanie jedna z jego najlepszych jeśli nie najlepsza rola. Mówię to z pełną świadomością jego dorobku artystycznego i ikonicznych ról, które od wielu lat kształtują pokolenia.
Pokazanie sióstr zakonnych jako z pozoru niewidocznych osób, które jednak bardzo dużo widzą i co najważniejsze - wiedzą, jest według mnie pewnego rodzaju zaproszeniem do dyskusji na temat roli kobiecej w strukturze religijnej - zwłaszcza tak rozbudowanej jak Kościół Katolicki.
Bardzo podobały mi się dwa momenty:
Pierwszy, gdy w stosunku do głównego bohatera pada pytanie przewijające się przez cały film w różnych kontekstach: "Gdybyś Ty został papieżem, jakie wybrałbyś sobie imię?" - ta scena świetnie wyciąga na wierzch znaczenie wewnętrznej ambicji, którą ma każdy z nas. Każdy chciałby stać się kimś lepszym, większym, osobą decyzyjną w jakimś zakresie.
Drugi, kiedy podczas fenomenalnego swoją drogą kazania, został poruszony wątek pewności, która została określona jako wróg postępu i tolerancji. Czy tak jest w rzeczywistości?
Film to niezwykłe doświadczenie pod kątem muzyki, która doskonale budowała wszechobecny suspens chwili. Co ważne, dla "zwykłej" osoby, która raczej nigdy nie będzie miała okazji wziąć udziału w tego typu wydarzeniu, ciekawym doświadczeniem było zobaczenie jak wygląda procedura konklawe "od środka".
Ze względu na gatunek, bardzo dobrym zabiegiem reżyserskim było włączenie elementów mystery tj. dodano wątki poboczne, szybkie zmiany akcji, podczas gdy główny bohater odkrywa poszczególne (i coraz bardziej zagmatwane) wątki końcowej układanki.
Myślę, że seans był dla mnie również cenną lekcją na temat tego, że w dążeniu do prawdy i dobra, warto trwać przy swoich własnych przekonaniach bez względu na to, że możemy np. urazić kogoś lub spowodować konflikt czy kłótnię.
Już niedługo zobaczymy także, z jakim wynikiem "Konklawe: opuści rozdanie Oskarów!
Ocena: mocne 8.5/10
Eng
Ralph Fiennes portrayal of the cardinal/dean leading the conclave after the pope's death is one of his best if not the greatest career role. I do say that knowing the iconic roles he has taken on in the past and the iconic influence he had on the majority of us growing up.
The portrayal of nuns as the seemingly invisible people, who know and see a lot more than we think - is in my opinion an opening to the discussion about the woman in the religious structures, especially as big as the Catholic Church.
I enojyed two significant scenes in the movie:
First at all, when the main character is asked a question about the name that he would choose if eventually he had a chance at becoming the Holy Father. It' s a deeper scene, developing the dialog with the viewer about the internal ambitions that we all have - each one of us dreams of being someone better, someone respected and a decision making figure of some sort.
Then, when it's being said that certainty is the prime enemy of developement, progress and tolerance.
The movie is an incredible experience when it comes to music, which builds up each scene piece by piece. Most importantly, for an average person that could never be a part of such event as the conclave it was an opportunity to see how the process looks like from the inside.
Regarding the genre, I do enjoyed the additional plots, fast - paced changes in action when the main character discovers more and more of the ongoing corruption amongst the cardinals.
The screening was an extraordinary lesson about how (when looking for truth) you should stay loyal to your own believes and sense of what's right or wrong even if that's going to provoke the anger amongst the others.
I am very interested in how the Oscars are going to turn up for "The Conclave"!
I give it: 8.5/10

Komentarze
Prześlij komentarz